Kategorie Ciąża i poródZdrowie

Od 8 lat stara się o dziecko. Napisała, co myśli o zachowaniu części rodziców w czasie kwarantanny

Ciążooporna o kwarantannie i koronawirusie. Dziś wyszperałam w sieci bardzo ciekawy profil – Emilii. Ta 30-latka od dłuższego czasu stara się o dziecko. Przeczytałam jej post i stwierdziłam, że muszę Wam go pokazać. Jest mocny i wiem, że niektórym może się nie spodobać. Jednak jego sens jest dziś bardzo istotny. W dobie kiedy w sieci pojawia się tyle memów i teksów o tym, jak to ciężko wytrzymać w domu z dziećmi w czasie kwarantanny, ten głos powinien być przekazywany dalej. Dziewczyny, musimy doceniać to, co mamy… INNI NIE MAJĄ TYLE SZCZĘŚCIA, choć walczą o nie latami… Ciążooporna o kwarantannie i koronawirusie do rodziców.

jak nakłonić dziecko do wypicia syropu
facebook.com

Ciążooporna o kwarantannie i koronawirusie w kilku słowach do nas

Normalnie bym tego nie zrobiła, ale mam już dość tego biadolenia rodziców… Wiem, że jest ciężko i cierpliwości brak, ale jest wiele osób, które dałyby wszystko by znaleźć się w sytuacji tych rodziców. (…) Mamy zakaz starań na czas epidemii. Wiele osób jest w takiej sytuacji jak ja. Udostępniajcie, jeśli możecie, bo ważna jest w tym wszystkim świadomość tego, że to dziecko w domu to radość. Doceniajmy to co mamy. Walczę od roku, pisząc i nagrywając by jakość życia osób dotkniętych niepłodnością była „lepsza”… Akcja #weźniepytaj powinna być na ogólnokrajową skalę, bo lepiej nie rzucić w ciotkę śledziem…podczas kolejnego spotkania rodzinnego i pytania „kiedy dziecko?”

Ciążooporna o kwarantannie i koronawirusie w swoim poście nie przebiera w słowach

Walka o nieprzespane noce – #zostańwdomu #koronawirus #niepłodność #weźniepierdol

Biadolicie, że w domu trzeba siedzieć bo kwarantanna?

Mam 30 lat, jestem żoną wspaniałego faceta. Jesteśmy razem prawie połowę mojego życia, co daje mi przywilej do stwierdzenia, że znam Tego gościa jak nikt inny. Jest nam razem cudownie. Uwielbiam z nim spędzać każdą wolną chwilę, ale cenię też swoje własne towarzystwo. Żyjemy daleko od rodziny, ale zarabiamy duże pieniądze, spełniamy marzenia i zachcianki, bo nas na to stać. Prowadzimy spokojne, może nawet według niektórych leniwe życie. Jest spokojnie, bywa leniwie – przewidywalnie wręcz. I wiecie co? Od 8 lat walczę o to, że to wszystko legnie w gruzach…

Leżałam sobie dzisiaj w łóżku. Jest kwarantanna przez tego zjeb.nego koronawirusa. Szanuję to, bo wiem, że jestem zagrożona przez moją kurację immunosupresyjną. Dlatego siedzę na dupsku, co może się skończyć wymianą całej garderoby na rozmiar większy – minimum rozmiar większy. Przeżyjemy to jakoś – właśnie, bo lepiej mieć wielką dupę i żyć niż umrzeć jako fit laska. No dobra, ale do brzegu. Siedzenie w domu sprzyja przemyśleniom. Wiecie, dużo czasu to w głowie te myśli się kotłują. Zatem leżę sobie w tym łóżku o 11.30, obok stała ekipa, czyli mąż i koty. Totalna błoga cisza, ramię ukochanego i jedne, co muszę zrobić, to zadecydować czy zrobić jajecznicę na śniadanie czy tosty. Tak kochani, ja nic nie muszę więcej, bo od mojej decyzji nie będzie zależało niczyje życie. Nikt nie przyjdzie do mnie po raz setny z „Maaaamoooo” na ustach. Nikt nie będzie ode mnie wymagał tego, żeby zorganizować mu czas, pożywienie, przetrwanie…

I ja staram się te 8 lat o to, żeby o godzinie 11.30 w niedzielę być już od 5 godzin na nogach, po 57 przesłuchaniu „Baby shark tuturutututu” i po 3 próbach wciśnięcia choć grama warzyw i wartościowego w moim mniemaniu jedzenia, by dzieciak nie był na fazie węglowodanowego szału. Staram się o to, że 5 minut ciszy będzie zwiastowało armagedon i apokalipsę. Chcę na własne życzenie nie wysypiać się i zapomnieć na wiele miesięcy o spontanicznym byciu tylko we dwoje. No wiecie na Waszym miejscu to pomyślałabym, że jestem wariatką. I tak reasumując. Ja wiem że to jest frustrujące, ta cała kwarantanna. Bo idzie dostać koronapierdolca z przerzutką, siedząc w 4 ścianach z „bombelkami”. Tylko pomyśl sobie, że są tacy ludzie na świecie, którzy oddaliby wszystko, żeby znaleźć się na Twoim miejscu.

Udostępnij, jeśli masz dość biadolenia

#zostańwdomu #covid19 #koronawirus #koronapierdolec #niepłodność #ciążooporna #weźniepytaj #weźniebiadol #rodzęw2021 #rodzęw2019 #dream #kwarantanna

Doceniajmy to, co mamy!

Musiałam Wam przytoczyć te słowa. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakimi jesteśmy szczęściarami, że ma nam kto skakać po głowie i po raz milionowy pytać o to, gdzie jest jego ulubiona zabawka. Po przeczytaniu postu Ciążoopornej niestraszne mi dziś nawet deptanie po lego. Serio!

Źródła: www.facebook.com
Fotografie: www.facebook.com