Kategorie HistorieMamaPsychologia

List byłej żony do macochy swojej córki. Mało która kobieta odważyłaby się na takie słowa

List byłej żony do macochy swojej córki znalazłam kilka dni temu. Długo zastanawiałam się, czy Wam go pokazać, ale stwierdziłam, że warto. Niestety, prawda jest taka, że ludzie coraz częściej się rozwodzą. To aktualnie prawdziwa plaga. Dlatego postanowiłam, go przytoczyć, jak widać nie wszystkie rozstania muszą odbywać się w paskudnej atmosferze… Ludzie potrafią pięknie się rozchodzić i szanować mimo wszystko. Gdyby wszyscy tak potrafili, wiele dzieci nie musiałoby cierpieć.

List byłej żony do macochy swojej córki
pixabay.com

List byłej żony do macochy swojej córki

Do macochy mojej córki,

Chciałabym, abyś nigdy nie pojawiła się w moim życiu. Mój plan był zupełnie inny. Moja rodzina miała składać się ze mnie, z mojego męża i naszych dzieci… bez Ciebie. Myślę, że Ty także nie chciałaś, abym pojawiła się w Twoim życiu i że będziesz musiała wychowywać czyjeś dziecko, ale kiedy moja rodzina rozpadła się, wiedziałam, że pewnego dnia po prostu się pojawisz.

Miałam nadzieję, że będziesz niemiła i okropna i że moja córka nigdy Cię nie zaakceptuje. Jednak jej tata był zadowolony z drugiego wyboru. Złe myśli krążyły w mojej głowie, bo nie chciałam dopuścić do siebie świadomości, że jakaś obca kobieta będzie wychowywać moją córkę.

I wtedy pojawiłaś się Ty.

Powinnaś być brzydka i odpychająca, niestety prawda była zupełnie inna. Byłaś śliczna. Powinnaś być starą wiedźmą, ale nią nie byłaś. Byłaś bardzo piękną, młodą kobietą.

Widziałam na Twojej twarzy niepokój i strach, gdy musiałaś mnie poznać. Dzięki temu było mi znacznie łatwiej.

Od samego początku zaakceptowałaś „naszą” córkę. Pokochałaś bezwarunkową ją i jej tatę. To był wielki dar dla nas wszystkich. Umiałaś stworzyć doskonałą relację między nią, a jej ojcem. To wielka sztuka, której potrafią dokonać tylko odważne i mądre kobiety. Moja córka potrzebuje cały czas mamy, a Ty to zadanie wykonujesz absolutnie cudownie. Tak się cieszę, że każdą decyzję, którą chcesz podjąć w sprawie moje córki, konsultujesz ze mną. Wiem, że ta sytuacja nie jest czymś normalnym. Niezbyt często zdarza się, że matka i macocha piszą do siebie i mają do siebie szacunek i sympatię. Ty jesteś dla mnie darem.

Jesteś dla mojej córki także matką. Niezależnie czy jesteś sama z nią czy jestem to ja. Gdy jest podekscytowana, chce się z Tobą tym podzielić – nie mam nic przeciwko. Moje serce cieszy się, że macie tak wspaniały kontakt.

Jestem świadoma tego, co to znaczy, gdy macocha nie jest w stanie zaakceptować swojego nowego dziecka. Dlatego tak bardzo jestem szczęśliwa, że my jesteśmy w stanie wznieść się ponad to wszystko i wspólnie dbać o dobro „naszej” córki. Dziękuję, że jesteś tak dojrzała i masz do mnie tyle szacunku.

Kochana, jesteś rzadkim i pięknym kamieniem.

Niech Cię Bóg błogosławi. Kocham Cię.

*Tekst został przetłumaczony z amerykańskiego serwisu Reddit

Źródła: www.popularne.pl
Fotografie: pixabay.com
×