Kategorie DzieckoPoradyZdrowie

„Test awokado” pozwala stwierdzić, czy guz na głowie wymaga pomocy medycznej

Nie jestem lekarzem, ale zawsze jak coś się dzieje staram się zachować zimną krew i nie panikować. Nawet, gdy sprawa dotyczy mojego dziecka, które właśnie poślizgnęło się i upadło, albo przeceniło swoje możliwości na schodach. Nie oznacza to, że nie dbam o jego bezpieczeństwo. Po prostu pewnych sytuacji nie da się uniknąć, nawet stojąc tuż obok dziecka. Dlatego, gdy na małej, przerażonej główce pojawi się guz, wykonuję zawsze tzw. test awokado. Może też o nim słyszałaś? Pozwala on stwierdzić, czy stan maluszka jest poważny i wymaga szybkiej pomocy medycznej, czy wystarczą zwykłe zimne okłady.

test awokado
Freepik.com

Co robić, gdy dziecko uderzy się w głowę i pojawi się guz?

Podobno każde dziecko prędzej czy później dozna jakiegoś urazu głowy, po którym pojawi się guz. I wtedy to na nas, rodzicach ciąży odpowiedzialność za podjęcie decyzji – czy wystarczy zrobić zimny okład, czy trzeba od razu biec na pogotowie. Pomocne mogą być zalecenia Sary Hunstead, pielęgniarki pediatrycznej z 15-letnim stażem i dyrektorki austarlijskiej firmy CPR Kids, która pisze również poradniki dla rodziców.

Na podstawie własnych doświadczeń zdradza skuteczne sposoby na zdiagnozowanie guza oraz zwraca uwagę na objawy, które powinny niepokoić rodziców.

Przede wszystkim obserwujcie. Nie skupiajcie się tylko na tym, co urosło na czole, tylko na tym, jak dziecko zachowuje się po uderzeniu – mówi Hunstead

Podkreśla, że dobrze jest, kiedy dziecko natychmiast po nabiciu guza zapłacze. Chociaż brzmi to okropnie, jest to dobry znak. Według pielęgniarki, im głośniej chory krzyczy, tym lepiej się czuje. Gdy jednak dziecko nieco się uspokoi, warto zrobić tzw. test awokado, który pomoże podjąć decyzję, czy jechać od razu na pogotowie, czy zostać w domu.

test awokado
Freepik.com

Test awokado – co to jest i na czym polega?

Kiedy dziecko już się uspokoi, możesz sprawdzić – czy guz, który się pojawił na jego głowie jest niegroźny, czy wręcz przeciwnie, wymaga natychmiastowej interwencji medycznej. Posłuży Ci do tego tzw. test awokado, propagowany przez pielęgniarkę Hunstead.

Polega on na zbadaniu guza dłonią. Nie chodzi o to, aby go mocno naciskać, tylko sprawdzić jego twardość. Powinien przypominać w dotyku… dobre awokado (takie, które chcielibyśmy dodać do sałatki).

„Bezpieczny” guz jest względnie twardy, ale nieco ugina się pod palcem, mniej więcej na grubość skóry dziecka. Jeśli jednak, guz jest miękki – wręcz jak miazga z awokado, maluch potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej! Może bowiem być oznaką krwawienia wewnętrznego.

test awokado
Freepik.com

Nie możemy zakładać, że test awokado będzie w pełni skuteczną metodą oceny zagrożenia

Nawet niewielki guz albo niegroźnie wyglądający upadek może zagrażać zdrowiu bądź życiu dziecka.

Jeśli po urazie maluch zachowuje się normalnie, a guz jest względnie twardy, prawdopodobnie nic złego mu się nie stało. Jednak trzeba obserwować dziecko przez kilka godzin i zwracać szczególną uwagę na inne objawy, które mogą wystąpić nawet 3 dni po nieprzyjemnym wydarzeniu.

test awokado
Freepik.com

Kiedy jechać do szpitala po uderzeniu w głowę?

Zawsze, kiedy masz wątpliwości, co do zachowania dziecka po urazie, powinnaś udać się do lekarza. Lepiej „zmarnować” trochę czasu, ale upewnić się, że nic poważnego mu się nie stało niż coś przeoczyć i później żyć z wyrzutami sumienia.

Koniecznie wezwij pogotowie albo zgłoś się do lekarza, gdy maluch:

1) stracił przytomność (nawet, jeśli trwało to tylko kilka sekund w chwili uderzenia albo niedługo po nim),

2) skarży się na silny i uporczywy ból głowy, który nie ustępuje a wręcz nasila się,

3) dostał drgawek,

4) wymiotuje (nie chodzi o jednorazowy incydent, który może być wynikiem zdenerwowania dziecka, tylko o ciągle mdłości i wymioty albo występujące w ciągu 1-3 dni po urazie),

5) jest senny (pomimo, iż nie jest to jego pora na drzemkę i/lub nie można go wybudzić),

6) krwawi z nosa albo ucha (również wtedy, gdy wypływa z tych otworów przeźroczysty płyn!),

7) zachowuje się inaczej (np. jeśli dziecko jest na co dzień wulkanem energii, a po wypadku staje się osowiałe i wyciszone albo gdy obserwuje się u niego nietypowe rozdrażnienie).

test awokado
Freepik.com

Nie zabraniaj dziecku wszystkiego, by mogło się rozwijać

Brzmi to paradoksalnie? Już wyjaśniam. Chodzi o to, że nie można wychowywać maluchów pod kloszem. Trzymanie ich blisko siebie i zabranianie wszystkich (potencjalnie niebezpiecznych) zabaw czasami jest dla niektórych kuszącą propozycją.

Jednak to właśnie w ten sposób możesz skrzywdzić malucha. Guz czy siniak, to tak naprawdę nic wielkiego, przy hamowaniu rozwoju dziecka swoimi obawami. One naprawdę potrzebują biegać, wspinać się, a i czasami upadać. Muszą podejmować ryzyko, aby uczyć się wytrwałości i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. A takie przecież czekają je w dorosłym życiu.

miś
Freepik.com

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Chociaż trzeba pozwolić dziecku na pewną swobodę i popełnianie błędów, nie możemy zapominać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Mam na myśli głównie używanie kasków oraz ochraniaczy w czasie uprawiania różnych aktywności fizycznych (jazda na rowerze, rolkach, hulajnodze itp.);

Ponadto, warto nauczyć się udzielania pierwszej pomocy. I nie chodzi tylko o przeczytanie kilku zasad w Internecie, ale odbycie profesjonalnego kursu.

Na szkoleniu m.in.:

– poznasz teorię związaną z udzielaniem pierwszej pomocy przedmedycznej,

– dowiesz się, co robić, kiedy dziecko nabije guza, skaleczy kolano, złapie kleszcza, poparzy się itp.,

– odbędziesz praktyczne ćwiczenia, aby przekonać się np. z jaką siłą ucisnąć klatkę piersiową czy jaką porcję powietrza wdmuchiwać do płuc podczas oddechu zastępczego,

– nauczysz się panować nad własnym stresem i strachem.

guz
Freepik.com

Zakrztuszenie dziecka winogronem. Jak temu zapobiec?

Nikt za nas nie zdecyduje, czy trzeba dziecko natychmiast zawieźć na pogotowie, czy wystarczy zrobić mu zimny okład. Jednak myślę, że test awokado może znacznie nam ułatwić podjęcie decyzji

Źródło: babyology.com.au | Fotografie: Freepik.com